Kino i dobre jedzenie. 5 kultowych włoskich dań z filmów (i jak zrobić je w domu!)
Kino i dobre jedzenie – wiadomo, to idealne połączenie! Czasem na ekranach pojawiają się tak kultowe sceny z gotowaniem, że pamiętamy je latami, a my przed telewizorami od razu robimy się głodni.
Jako że profil naszego sklepu jest typowo włoski, a ja sam uwielbiam gotować, kocham prawdziwe włoskie produkty i dobre kino, postanowiłem połączyć te dwa światy. Pokażę Wam potrawy, które na pewno kojarzycie z wielkiego ekranu, i dorzucę moje wskazówki, jak ugryźć je we własnej kuchni, by smakowały jak we Włoszech. Lecimy!
1. Przepis na sos pomidorowy z „Ojca chrzestnego” (Sos Clemenzy)
Absolutna klasyka kina gangsterskiego. Scena, w której Clemenza uczy Michaela Corleone, jak zrobić tradycyjny, sycący włoski sos pomidorowy na wypadek, gdyby musiał gotować dla całej ferajny, przeszła do historii.
Przepis w filmie brzmiał mniej więcej tak: rozgrzewasz na patelni trochę oliwy, wrzucasz czosnek, potem dorzucasz koncentrat i pomidory. Jak całość bulgocze, dorzucasz kiełbasę i klopsiki, a na koniec – i to jest jego największy sekret – dolewasz trochę wina i sypiesz odrobinę cukru.
Okiem szefa (mój sposób na ten sos): Powiem wam szczerze, że ja bym to dzisiaj zrobił trochę inaczej. Nie lubię wylewać pomidorów bezpośrednio na mocno rozgrzaną patelnię, a wina używam raczej do deglasowania (odklejenia smaku z dna patelni). Ale cóż – z Clemenzą się nie dyskutuje!
Czego potrzebujesz z naszego sklepu?
Prawdziwe, słodkie pomidory pelati w puszce lub gęsta, rzemieślnicza passata pomidorowa.
Dobra włoska oliwa z oliwek.
2. „Chłopcy z ferajny” i idealnie cienki czosnek
Kolejny totalny klasyk i słynna scena w więzieniu. Paulie z wielką maestrią przygotowuje czosnek – kroi go żyletką na tak cieniutkie plasterki, że pod wpływem ciepła dosłownie topią się potem na patelni. Ta scena utknęła mi w głowie, odkąd miałem chyba 15 lat!
Oczywiście to, czy w domu pokroicie czosnek grubo, cienko, czy po prostu przeciśniecie go przez praskę, zależy już stricte od waszych upodobań. Ważne jest jednak to, w czym ten czosnek będzie się smażył.
Czego potrzebujesz z naszego sklepu?
Kluczem do takich prostych dań jest świetnej jakości włoska oliwa tłoczona na zimno (Extra Vergine). Czosnek usmażony na słabym tłuszczu będzie po prostu gorzki.
3. Spaghetti Aglio e Olio z filmu „Szef” (Chef)
Tutaj mamy przepiękną, pełną romantyzmu scenę. Główny bohater po mistrzowsku przygotowuje słynne Spaghetti Aglio e Olio dla postaci granej przez Scarlett Johansson. Danie, które udowadnia, że najprostsze rzeczy są najlepsze.
W internecie i na YouTubie znajdziecie mnóstwo szkół i filmików, jak to idealnie zrobić, ale podrzucam Wam sprawdzony patent z mojej kuchni.
Mój patent na idealne Aglio e Olio: Zawsze wrzucam czosnek i papryczkę na zimną patelnię i zlewam zimną oliwą z oliwek. Dopiero potem powoli to podgrzewam – dzięki temu smaki uwalniają się powoli, a czosnek się nie przypala. Następnie przerzucam delikatnie podgotowany, twardawy makaron na patelnię i podlewam go wodą z gotowania. Całość energicznie mieszam, wykańczając wszystko niczym kremowe risotto. Wychodzi obłędnie!
Czego potrzebujesz z naszego sklepu?
Prawdziwy, twardy włoski makaron spaghetti (taki, który odda skrobię i stworzy emulsję z oliwą).
Oliwa Extra Vergine i płatki ostrej papryczki (peperoncino).
4. „The Bear” i sekretny sos z pomidorów San Marzano
Kto oglądał, ten wie – to jest serial pełen potężnych emocji, zwłaszcza kulinarnych. Mamy tu genialną scenę, w której Carmy, główny bohater, siada i czyta z kartki rodzinny przepis na „Family Meal Spaghetti”, zostawiony przez jego brata.
Z tym przepisem wiąże się absolutnie kultowa wskazówka, pod którą podpisuję się obiema rękami. Michael zapisał tam, żeby do sosu obowiązkowo używać mniejszych puszek pomidorów San Marzano. Dlaczego? Bo te z mniejszych puszek są po prostu słodsze, mniej wodniste i mają o wiele głębszy smak. Trudno o lepszą radę!
Czego potrzebujesz z naszego sklepu?
Jeśli chcecie poczuć ten sam klimat i oryginalny, głęboki smak w swojej kuchni, prawdziwe pomidory San Marzano ChNP (DOP) dostaniecie dokładnie u nas na półkach.
5. Kanapka Tony’ego z „Rodziny Soprano” (Słynny Gabagool)
Na koniec coś z serialu-legendy, co zresztą regularnie robimy na co dzień dla Was w naszym sklepie. Kanapka Tony’ego Soprano! W serialu chłopaki ciągle jedzą wędlinę, którą nazywają „Gabagool”. To nic innego jak amerykańsko-włoski slang i przeinaczenie słowa Capocollo. W Europie – i u nas na dziale mięsnym – znajdziecie ten rarytas pod nazwą Coppa albo właśnie Capocollo.
Widziałem na YouTubie, jak niektórzy niesamowicie mącą i komplikują te przepisy, dodając milion składników. Po co? Włoska kuchnia stoi genialną prostotą dobrych produktów.
Jak zrobić tę genialną kanapkę w domu?
Krok 1: Załatw sobie dobre, chrupiące, świeże pieczywo.
Krok 2: Ułóż na nim plastry dobrej dojrzewającej karkówki (nasza Coppa będzie idealna).
Krok 3: Dodaj wyrazisty, ostry ser Provolone. I tyle! Nic więcej nie potrzeba, by poczuć się jak boss mafii w New Jersey.
Podsumowanie
Jak widzicie, kino uczy nas jednego – w kuchni włoskiej nie ma miejsca na kompromisy, jeśli chodzi o jakość produktów. Dobra oliwa, prawdziwe San Marzano czy dojrzewające wędliny potrafią z prostej potrawy zrobić oscarowe danie.
Wpadajcie do naszego sklepu po oryginalne włoskie składniki, odpalajcie ulubione filmy i jedzcie w domu jak największe gwiazdy kina! A Wy, macie swoją ulubioną kulinarną scenę z filmu? Dajcie znać!